Kuchnia śląska
- 2021-04-23
- 10 min. czytania
Całe dzisiejsze województwo śląskie jest mieszaniną różnych wpływów i kultur. Dziś wszystkie koleje historii możemy wyczytać właśnie z lokalnych specjałów. W końcu najlepsze skojarzenia z województwem śląskim wiążą się właśnie z jego pyszną i bogatą kuchnią. Roladę z modrą kapustą i gumiklejzami, czyli śląskimi kluskami, od lat zna cała Polska i pół świata. Do tego charakterystycznego jadłospisu niedzielnego obiadu trzeba dodać rosół z nudlami (czyli z makaronem domowej roboty). Gumiklyjzy są jasne, ale kluski mogą być też ciemne, z tartych surowych ziemniaków. Ten zestaw upowszechnił się po II wojnie światowej, kiedy wzrosła konsumpcja mięsa (na roladę potrzebujemy mięso wołowe). Dawniej Ślązacy żywili się skromniej. Na śniadanie i kolację była kawa zbożowa i chleb ze smalcem a obiad zwykle na bazie ziemniaków, kapusty, żuru. Ulubiony był zestaw - ziemniaki i kiszka, czyli zsiadłe mleko albo – w zależności od rejonu dzisiejszego województwa śląskiego - prażonki, duszonki, pieczonki lub duszaki. Jest to potrawa składająca się z ziemniaków, cebuli, kapusty z dodatkiem boczku, słoniny, kiełbasy lub kawałków mięsa.
Chleb symbolizował zdrowie, dobrobyt i pomyślność, był zatem wykorzystany do ostatniego okruszka. Powszechnie jadano wodziankę czyli zupę z chleba i czosnku, z dodatkiem łoju lub masła, zalanych gorącą wodą. Zupy podawano w zależności od zamożności z omastą lub bez, zagęszczano je zasmażką lub zawiesiną z mąki. Najpowszechniejszą polewką był żur, który gospodynie gotowały na kilka sposobów: żeniaty (z ziemniakami i boczkiem), z ziemniakami tłuczonymi lub gotowanymi w łupinie, z flakami, ze śmietanką czy robiony na maślance. Dawniej w każdym śląskim domu był garnek zwany żurokiem, w którym na okrągło kisił się żur. Bardzo popularny był ajntopf, czyli gęsta zupa jarzynowa. Do garnka wkładano to co rosło w przydomowym ogródku – np. liście kalarepy. Wraz ze wzrostem poziomu życia pojawiały się większe ilości mięsa i nabiału. Na stołach pokazały się karminadle czy karbinadle, czyli kotlety mielone z mięsa wołowo-wieprzowego, a także z królika, klopsy gotowane, żeberka gotowane lub duszone z kapustą, golonka z kapustą i grochem, płucka na kwaśno, bigos śląski, krupnioki smażone z cebulą. Do mięs podawano ciapkapustę, czyli ziemniaki wymieszane z ugotowaną kiszoną kapustą, dampfowaną, czyli duszoną kapustę, kluski drożdżowe oraz szałot śląski − sałatkę z ziemniaków i innych gotowanych jarzyn. Prawdziwe uczty wiązały się ze świniobiciem. Urządzane jesienią, miało zabezpieczyć rodzinę na zimę.
Charakterystycznym śląskim przysmakiem stał się Żymlok, który wyglądem przypomina kiełbaskę, a konsystencją kaszankę. Do przygotowania żymloka prócz mięsa używa się również bułki, po śląsku żymły (stąd pochodzi nazwa żymlok). Inny przysmak śląski „krupnioki śląskie”, jako jeden z polskich produktów regionalnych chronione są europejskim oznaczeniem regionalnym. Krupnioki śląskie to rodzaj kiełbasy w skład, której wchodzi mięso wieprzowe wraz z podrobami, z dodatkiem krwi, kasza gryczana lub jęczmienna, albo obie. Jako przyprawy wykorzystuje się się cebulę, pieprz i ziele angielskie. Także żadne śląskie wesele nie mogło się obejść bez świnobicia oraz pieczenia kołoczów. Pierwotnie kołocze na Górnym Śląsku były związane wyłącznie z weselem. Do dzisiaj w okolicach m.in. Rybnika i Raciborza utrzymał się zwyczaj chodzenia po domach z kołoczem. Nosi się trzy gatunki: z makiem, z serem i z posypką (kruszonką), natomiast najmłodszą formą jest kołocz z jabłkami.
Chleb symbolizował zdrowie, dobrobyt i pomyślność, był zatem wykorzystany do ostatniego okruszka. Powszechnie jadano wodziankę czyli zupę z chleba i czosnku, z dodatkiem łoju lub masła, zalanych gorącą wodą. Zupy podawano w zależności od zamożności z omastą lub bez, zagęszczano je zasmażką lub zawiesiną z mąki. Najpowszechniejszą polewką był żur, który gospodynie gotowały na kilka sposobów: żeniaty (z ziemniakami i boczkiem), z ziemniakami tłuczonymi lub gotowanymi w łupinie, z flakami, ze śmietanką czy robiony na maślance. Dawniej w każdym śląskim domu był garnek zwany żurokiem, w którym na okrągło kisił się żur. Bardzo popularny był ajntopf, czyli gęsta zupa jarzynowa. Do garnka wkładano to co rosło w przydomowym ogródku – np. liście kalarepy. Wraz ze wzrostem poziomu życia pojawiały się większe ilości mięsa i nabiału. Na stołach pokazały się karminadle czy karbinadle, czyli kotlety mielone z mięsa wołowo-wieprzowego, a także z królika, klopsy gotowane, żeberka gotowane lub duszone z kapustą, golonka z kapustą i grochem, płucka na kwaśno, bigos śląski, krupnioki smażone z cebulą. Do mięs podawano ciapkapustę, czyli ziemniaki wymieszane z ugotowaną kiszoną kapustą, dampfowaną, czyli duszoną kapustę, kluski drożdżowe oraz szałot śląski − sałatkę z ziemniaków i innych gotowanych jarzyn. Prawdziwe uczty wiązały się ze świniobiciem. Urządzane jesienią, miało zabezpieczyć rodzinę na zimę.
Charakterystycznym śląskim przysmakiem stał się Żymlok, który wyglądem przypomina kiełbaskę, a konsystencją kaszankę. Do przygotowania żymloka prócz mięsa używa się również bułki, po śląsku żymły (stąd pochodzi nazwa żymlok). Inny przysmak śląski „krupnioki śląskie”, jako jeden z polskich produktów regionalnych chronione są europejskim oznaczeniem regionalnym. Krupnioki śląskie to rodzaj kiełbasy w skład, której wchodzi mięso wieprzowe wraz z podrobami, z dodatkiem krwi, kasza gryczana lub jęczmienna, albo obie. Jako przyprawy wykorzystuje się się cebulę, pieprz i ziele angielskie. Także żadne śląskie wesele nie mogło się obejść bez świnobicia oraz pieczenia kołoczów. Pierwotnie kołocze na Górnym Śląsku były związane wyłącznie z weselem. Do dzisiaj w okolicach m.in. Rybnika i Raciborza utrzymał się zwyczaj chodzenia po domach z kołoczem. Nosi się trzy gatunki: z makiem, z serem i z posypką (kruszonką), natomiast najmłodszą formą jest kołocz z jabłkami.
Będąc w Lelowie, nie można odmówić sobie degustacji wyjątkowej regionalnej potrawy: czulentu. To żydowskie danie świąteczne na bazie ziemniaków, kaszy, mięsa oraz przypraw. Lelowskie gospodynie przepis na czulent przerobiły według własnego uznania i polskiego smaku, w ten sposób powstał ciulim.